zgr.03.10.2025 Marian - Stary człowiek z natury a nowy człowiek z łaski
zgr 03 10 2025 Marian - Stary człowiek z natury a nowy człowiek łaski
Chwała Bogu za Jego łaskę, za Jego dobroć, że daje nam żyć na ziemi, że w ogóle jesteśmy, że możemy zrobić coś w naszej sprawie, bo gdyby nie zostawić nam żadnej możliwości, to wtedy tragedia. Ale jeszcze możemy coś zrobić, jeszcze mamy szansę na zrobienie czegoś w swojej własnej sprawie. A jak mamy już w swojej własnej sprawie, to wtedy też dla innych możemy zrobić coś dobrego. Już nie tylko dla samych siebie, ale też żyjąc dla innych. Tak przyszedł Chrystus, On żył dla nas. On nie potrzebował oczyszczać się, usuwać różne rzeczy, ale On potrzebował nas. Dlatego przyszedł, żeby nas zdobyć, wyrwać diabłu, i żebyśmy mogli być z Nim całą wieczność. On nas kocha i chce naszego dobra. On nigdy nie czynił niczego na pusto, żeby tylko pokazać, że coś robi. On robił to rzeczywiście, z całego serca wiedząc, że potrzebujemy Jego ponad wszystko.
Jeżeli więc mówimy o starym człowieczeństwie i nowym człowieczeństwie, to znaczy, że to jest bardzo ważny temat, bardzo ważny temat. Jeżeli nie byłby to ważny temat, to nie byłoby nic wspomniane o Synu Człowieczym i co znaczy dla nas Syn Człowieczy. Nie byłoby wspomniane, że Bóg dał Synowi Człowieczemu prawo sądzenia. Nie byłoby powiedziane, że dał Mu, aby miał życie sam w Sobie, aby mógł dać życie komu zechce. Nie byłoby tego wszystkiego powiedziane, bo nie byłoby takiej potrzeby i tyle. A skoro zostało powiedziane, to znaczy, że ważność tego Syna Człowieczego została ustanowiona przez Boga. To On posadził Go po Swojej Prawicy.
Ludzie, my musimy zrozumieć, co stało się na tej ziemi, bo brak zrozumienia powoduje to, co powiedział Nauczyciel nasz, że człowiek nie wchodzi w życie, nie wchodzi w działanie. Taki człowiek jest jak zagłuszony, zaślepiony. Niby ma Biblię, a tak naprawdę nie wie, co ma w tej Biblii. Niby ma możliwość modlenia się i modli się, ale nie wie po co się modli i co chce osiągnąć z tej modlitwy. Ale gdy już człowiek rozumie jakie znaczenie ma Syn Człowieczy, skoro został wywyższony, że nie ma innego Imienia danego nam ludziom, jak tylko to jedno, które tutaj na ziemi zostało ustanowione - Jezus. I tylko w tym Imieniu zbawienie moje i twoje. To w końcu możemy uratować się! Jaką Noe musiałby zbudować arkę, żeby nas tam zmieścić z wszystkich pokoleń? Nie dałby rady; nie wiem gdzie byśmy tam siedzieli. A Jezus jest w stanie zmieścić wszystkich, którzy do Niego przyjdą. Zobaczcie, nie ma tłoku, nie ma potrzeby przepychania się. Każdy ma dostęp do Jezusa i może z Niego korzystać.
Dlaczego więc tak mało ludzi korzysta z Niego? Nie widzą potrzeby i to jest problem. Należy zobaczyć potrzebę, a wtedy człowiek zobaczy, że tak bardzo potrzebuje Jezusa, że zostawi wszystko inne, żeby być z Jezusem, żeby poznać Jezusa, żeby dowiedzieć się od Niego, co to znaczy, że On tutaj był, żeby On wytłumaczył, bo On tłumaczy, tak samo jak tłumaczył uczniom. I my przychodziliśmy do Niego, prosiliśmy i też tłumaczył nam to, czego nie rozumieliśmy. Dzisiaj też przychodzimy, prosimy, żeby nam wytłumaczył i On tłumaczy nam, żebyśmy mogli zrozumieć, pojąć, jak ważne jest to dla mnie i dla ciebie, a zarazem pokazuje, że dzisiaj jest wielka upadłość. Ludzie mają odwrócone oczy od Syna Człowieczego i Syna Bożego Jezusa Chrystusa, a mają zwrócone na siebie, są zadowoleni z siebie, nie z Chrystusa. A my powinniśmy być zadowoleni tylko i wyłącznie z Chrystusa. Jedynie On naprawdę jest Zbawicielem, Odkupicielem, Jezus jest Drogą, wszystkim we wszystkim. Zobaczcie więc, kiedy mamy problem, czy rozsądzić tak czy inaczej, to jeżeli ufamy Jezusowi, On wszystko dobrze uczyni. To jest niesamowite.
I dzisiaj mogłem usłyszeć taką fajną rzecz od szefa administracji tej miejscowości, że docierają do nich nasze śpiewania, że całkiem fajnie, podoba się to, nie zakłócamy nikomu spokoju, a więc bardzo fajnie. Gdy więc śpiewamy dobrze i głośno, to słychać tam w szefostwie i całkiem dobrze. Chwała Bogu za to! Chwała Bogu, że macie głosy, że potraficie śpiewać, że potraficie nawet głośno zaśpiewać, okna otwarte akurat w dobrym kierunku i wszystko idzie dobrze. Ewangelia dociera poprzez śpiewanie czy rozmawianie, czy poprzez spokój, łagodność, cierpliwość. Jezus taki jest, On zdobywa serca w niesamowity sposób. Dlatego my nie mamy pojęcia jak, ale On wie jak to zrobić, On, niesamowity wspaniały Człowiek Chrystus Jezus, który doskonale rozumie każdego człowieka i może pomóc każdemu, który będzie Jego potrzebować. On wszystkich rozumie. On rozumie jak człowiek zabłądził w taki czy inny grzech. On nie jest oskarżycielem grzeszników, tylko przyszedł zbawić grzeszników. Każdy grzesznik może uratować się. Po co więc pilnować tego swojego zepsutego człowieczeństwa, skoro można mieć to niesamowicie czyste, niebiańskie człowieczeństwo. Dlatego będziemy tym zajmować się aż zaczną otwierać się umysły, serca, aż ludzie zaczną rozumieć w zgromadzeniu, co to w ogóle znaczy, że możemy mieć relację z Tym, który jest doskonale czysty. Jak On może pomóc nam, wytłumaczyć każdą sprawę. A nie tylko wytłumaczyć, ale też uczynić ją w nas, abyśmy mogli wykonać ją. Ludzie tworzą maszyny, one wykonują jakieś zadania, a Chrystus Jezus napełnia nas Swoją umiejętnością i my wykonujemy te zadania. Jesteśmy przedłużeniem Jego Człowieczeństwa. On przez nas okazuje jak powinno wyglądać prawdziwe człowieczeństwo. Niesamowita chwała! Dziękuję Bogu za to. Nie mam czym zamartwiać się. Mam cudowną możliwość radować się w Nim zawsze, dziękować Jemu za wszystko, co czyni i być zadowolonym człowiekiem na tej ziemi, mimo tylu niezadowolonych.
To co powiedziałem ostatnio, że wielu szykuje się na pogrzeb i mają rację, bo idą do gehenny, to będzie straszne. Ja idę na wesele, nie idę do gehenny, nie wybieram się tam w ogóle, ani nie mam zamiaru. Znam Drogę do nieba, tą Drogą jest Syn Człowieczy Jezus Chrystus. Kto idzie tą Drogą, nie zbłądzi. Jestem głupi, On jest mądry. On poprowadzi mnie i dojdę. Nie muszę grać mądrego, jestem głupi. Bóg powiedział, że pójdziesz drogą, którą nigdy nie szedłeś. Jak mogę iść drogą, którą nigdy nie szedłem i wiedzieć jak dojść? Muszę się tego nauczyć i ty też. Wszyscy jesteśmy głupi, ale On jest mądry. Jeżeli On jest moją mądrością i twoją, to ja wybiorę to, co dobre, a odrzucę to, co złe. A jeśli ja jestem mądry, to wezmę to, co złe, a odrzucę to, co dobre. I to robią właśnie ludzie, którzy mniemają o sobie, że są mądrzy - odrzucają dobre, a biorą złe. A Chrystus odrzuca złe, a bierze dobro. Kogo wolisz? Swoją mądrość czy Chrystusową? Chrystusowa jest lepsza, bo prowadzi do wieczności. Mamy więc już taką możliwość. Po rodzicach wzięliśmy cwaniactwo, kombinatorstwo, pychę, dumę, arogancję, złośliwość; wszystko wzięliśmy z ciała. A Jezus poszedł umrzeć za nasze przestępstwa, żebyśmy mogli obumarłszy grzechom, żyć dla sprawiedliwości.
To są proste nauki naszego Nauczyciela. On uczył w prosty sposób. Przychodzi do Niego Nikodem i ma doświadczenie. Wie, że jest Nauczycielem, wie, że czyni cuda, że Bóg musi być z Nim. Otwórzmy ten trzeci rozdział Ewangelii Jana. Myślę, że Nikodem nie spodziewał się takiej rozmowy. Spodziewał się, że porozmawia z kimś rozumnym, że ta rozmowa będzie bardzo ciekawa. Nie spodziewał się, że w tej rozmowie będzie jak człowiek, który zupełnie nie ma pojęcia o tym, o czym będzie rozmowa. No nie mógł mieć pojęcia, choć był naprawdę człowiekiem, który czynił, starał się czynić to, co wiedział, że powinien czynić jako Izraelita, ale nie spodziewał się takiej rozmowy z Jezusem Chrystusem.
Ewangelia Jana 3,1-5: „A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.” Jezus przyszedł nie tylko jako Nauczycie, ale przyszedł też jako Zbawiciel. Nikodem mógłby chcieć poznać wyższy stopień nauczania, ale Nikodem nie rozumiał, że Jezus przyniósł nie tylko wyższą świadomość, ale też nowe wspaniałe życie. I teraz kiedy Jezus rozmawia z nim, Jezus od razu odwraca to wszystko. On mówi: ‘Tak, wiemy, że musiałeś przyjść od Boga, jesteś Nauczycielem, rozumiemy to wszystko’. A Jezus całkowicie odwraca to i doprowadza do tego: „Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego nie wiesz?” Nie wiesz takich rzeczy? On myślał, że pogada z Jezusem jak mądry z mądrym, a tu raptem okazuje się całkiem głupi. To dobrze czy źle? To dobrze, bo cała ta mądrość ludzka raptem spadła i okazała się nic nie przydatna w tej rozmowie z Jezusem. Potrzeba pokory i uniżenia, żeby rozmawiać z Nim. Trzeba mieć ostrożne ucho i odważne, żeby od razu nie obrażać się i nie urażać. „Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?” Zwróćcie uwagę o czym myśli ten cielesny człowiek, bo on jest cielesny, jest jeszcze Adamowy. On myśli tak: To co, mam wrócić z powrotem, żeby rozpocząć życie na nowo? Ale przecież to życie z ciała będzie dalej życiem grzesznika. Jeżeliby można było obrócić to z powrotem, to urodziwszy się ponownie, urodziłby się znowu do grzechu. Do niczego innego. A więc można by to było odwracać, odwracać i odwracać i cały czas byłoby to samo. Cały czas byłby zepsutym człowiekiem, nie umiałby sobie poradzić. Tak jak mówi Saul: ‘Chciałem czynić dobro, a trzymało mnie się zło’. Ile razy bym się nie urodził i tak będę czynić zło. Choćbyśmy urodzili się sto pięćdziesiąt tysięcy razy, wiedząc już sto czterdzieści dziewięć tysięcy razy jak unikać złego, byśmy znowu weszli w to zło. Tak że nie masz szansy, że kolejny raz urodzić się i będzie lepiej. To wszystko jest sfałszowane; nie ma, z ciała rodzi się ciało, grzech.
„Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.” Ew. Jana 3,5 O czym teraz Jezus Chrystus mówi? On mówi o całkowicie nowym człowieku. Czy jesteś nowym człowiekiem? O to chodzi Jezusowi. On przyszedł aby uwolnić nas od starego człowieczeństwa, a wprowadzić nas w nowe człowieczeństwo. Stare z natury grzeszy. Dla kogo jest zakon? Dla grzesznika. Dla kogo jest więc zakon? Dla starego człowieka. A dla nowego człowieka? Jest łaska. To są niesamowite wiadomości. Dla człowieka, który rozumie, że idzie w dno i gubi się, takie informacje są wiadomościami, że jest Ktoś, kto może pomóc i to jest Jezus Chrystus. Jeżeli będziesz wzywać Go szczerze, z całego serca, jako Tego, Który przyszedł aby zmienić twoje stare zepsute człowieczeństwo na cudownie czyste, Swoje Człowieczeństwo i kiedy naprawdę będziesz Go potrzebować, żeby to zrobił, to On to zrobi. Jeżeli naprawdę nie nienawidzisz siebie i te wszystkie swoje cwaniactwa i zadowolenia, kombinatorstwa i te wszystkie swoje pomysły, jak byś nie wiadomo kim był, to nie będziesz potrzebować zmiany człowieczeństwa. Ale jeżeli rozumiesz, że gdyby twoje człowieczeństwo porównać z Saulem z Tarsu, mogłoby się okazać, że jego człowieczeństwo było lepsze nawet wtedy, kiedy trzymało go się zło. Więcej rozumiał, wytłumaczyłby ci Biblię, to czego nie rozumiesz, wytłumaczyłby ci święta, wytłumaczyłby ci ofiary. Wszystko czego nie wiesz, czego nie rozumiesz by ci wytłumaczył, ale nadal nie byłby w stanie pomóc ci z twoją naturą.
Czy rozumiesz w jakim jesteś zagrożeniu, jeżeli twoje człowieczeństwo jest dalej po Adamie? Zakon mówi, że zapłatą za grzech jest śmierć. A więc jeżeli ktoś idzie dalej po Adamie, to idzie do gehenny. Tu Jezus mówi, że musisz narodzić się na nowo. Nie to, że niektórzy narodzą się na nowo a niektórzy nie, ale ci, którzy narodzą się na nowo będą na piętnastym piętrze w niebie, a ci, którzy nie narodzą się na nowo, będą mieszkać na parterze. Ci na piętnastym piętrze będą mieli lepszy widok w nagrodę, że się narodzili na nowo. Nie ma tak! Nikt tam nie wejdzie, jeżeli nie narodzi się na nowo. Czy jesteś urodzony na nowo, czy jesteś urodzona na nowo? Czy twoje człowieczeństwo to już jest Chrystus? O to tu chodzi. Jeżeli najmniejszy w Królestwie Bożym jest większym od Jana, to porównaj Jana do siebie. Jan podszedłby do wielu chrześcijan i powiedział: A co ty tu robisz? Przecież ty żyjesz w złu. Zobacz jak ja żyłem, w czystości, należąc do Boga. I ty mówisz, że ty jesteś narodzony na nowo, narodzona na nowo? Co ty mi tu opowiadasz za bajki? Narodzony człowiek na nowo ma nową naturę. Nowy człowiek ma nową naturę. To nie jest opowieść, to jest prawda. Jeżeli ludzie nie pragną zmienić człowieczeństwa, to znaczy, że nie rozumieją po co przyszedł Chrystus, Człowiek. I dlaczego On, Człowiek, Chrystus Jezus jedynie jest Tym, który łączy nas z Bogiem. Bo w Jego Człowieczeństwie jest prawdziwe człowieczeństwo. Jeżeli ja nie będę człowiekiem dzięki Chrystusowi, to ja będę człowiekiem dzięki Adamowi czy Ewie. Rozumiesz?
Musi zmienić się człowieczeństwo, to jest obowiązkowe. Bo mogę uczyć się Biblii, uczyć, ale ze mnie będzie cały czas kombinator, cwaniak i będę manewrował. I wielu manewruje Biblią: A ja myślę tak, a zobacz, tutaj jest wyjątek, a więc zastosujmy wyjątek. Ale wyjątek wcale nie mówi o tym, co ten człowiek chce zrobić. Ale ten człowiek już zastosował; dobrze, że Mateusz napisał wyjątek, to zawsze można jeszcze pokombinować. To jest kombinator. Stary człowiek już nawet jako wierzący kombinuje, jak z tej Biblii wyczytać coś, żeby dalej pozostać w swoim i mieć zabezpieczenie, że będę w wieczności. Ale nowy człowiek nie czyta tak Biblii. Nowy człowiek czyta ją kosztując jakim codziennie może być, codziennie jakim może być.
Zobaczcie, czym karmi się stary człowiek. Jadem. Stary człowiek karmi się jadem. Diabeł przychodzi do starego człowieka i daje mu jad a ten nasyca się, nasyca i nasyca, karmi się jadem. Nowy człowiek karmi się Chlebem z nieba, nie jadem. W tym Chlebie z nieba jest społeczność z Ojcem, radość, miłość, wdzięczność, zadowolenie, ochotne życie, żeby pójść dalej. I na pewno mogę powiedzieć to, co powiedział apostoł, że najbardziej będę cieszyć się, kiedy będę kończyć swój bieg. Bo to jest tak jak powiedział, w mgnieniu oka – zamykam, otwieram oczy i widzę Jezusa. Chwała Bogu! I już jestem wraz z tymi wszystkimi. Śmierć nie jest straszna, kiedy jestem nowym człowiekiem. Ale kiedy jestem starym człowiekiem, to obowiązuje mnie zakon, a zakon mówi, że zapłatą za grzech jest śmierć. Kto wypełniłby dziewięćdziesiąt dziewięć procent zakonu, a w jednym procencie nie wypełnił, winien jest przestępstwa wobec całego zakonu. Co ty więc chcesz szukać w starym człowieczeństwie? Powiedz mi. Przecież tam na pewno grozi ci gehenna. Sto procent grozi ci gehenna. Ile byś nie chodził na zgromadzenia, czytał, słuchał, modlił się, idziesz do gehenny. Jezus powiedział: Musisz się narodzić na nowo, żeby zobaczyć Królestwo Boże i żeby do Niego wejść, żeby skosztować jak smakuje życie w Królestwie Jezusa. Ile tam jest prawdziwego bycia z Bogiem. Jak oczy Boga patrzą przyjaźnie na Królestwo Jego Syna, i na tych, którzy żyją w tym Królestwie naśladując Jezusa.
Jeżeli więc chcesz dalej adamowych działań w swoim życiu, to będziesz stale miał czy miała kłopot. Adam nie rozumie Jezusa, mówią zupełnie innym językiem, Adam mówi innym językiem i Jezus mówi innym językiem. Nie rozumieją się w ogóle. Jeżeli Duch Święty nie otworzy umysłu Adamowi albo Ewie, żaden człowiek nie zrozumie Jezusa. Kiedyś braliśmy Biblię i – o co tu chodzi? Nie rozumiem o co tu chodzi. Teraz bierzemy Biblię – no, tu jest to napisane, tu jest to napisane, ale nadal nie wiem o co chodzi. Zmieniło się tylko to, że więcej znam Biblię, ale nadal nie wiem o co chodzi. Kiedy będę wiedział o co chodzi? Kiedy urodzę się na nowo. Wtedy stanie się to czymś niesamowitym; w tym miejscu, i w tym miejscu. Nowy człowiek odnajduje tu niesamowite objawienia, wskazania, przedsmak tego, co będzie, jest zadowolony, ma skarb w niebie, ma współdziedziczenie z Chrystusem. Czy jesteś współdziedzicem Chrystusa? Pokaż to jak bardzo bogaty, bogata jesteś, jak sprawia ci to zadowolenie, że dziedziczysz z Chrystusem wszystko, co ma Ojciec. Jak jesteś szczęśliwy i wzgardzasz wszystkim, co nie ma w sobie tej chwały. Rozumiesz, że żyjesz na ziemi, wykonujesz pewne zadania, ale głównie czynisz to jako nowy człowiek, należąc do Chrystusa Jezusa, aby Imię Chrystusa Jezusa było uwielbione i uczczone. A On będzie kierować tym tak, jak być powinno i to jest niesamowite.
Nowe człowieczeństwo. Bieda jest dzisiaj, że ludzie nie znają nowego człowieczeństwa. Chodzą w starym człowieku, zżymają się, mają problemy i nie rozumieją, że cały czas jeszcze oni żyją, a nie żyje w nich Chrystus. Musi się zmienić. A jak to zmienić? Jezus wytłumaczył. Jak to zmienić? Jezus wytłumaczył: Kto Go przyjmie, temu da prawo być dzieckiem Boga. Kto Go przyjmie. Kto przyjmie Jego Człowieczeństwo, kto w Jego Człowieczeństwie odnajdzie prawdziwe swoje pragnienie. Zawsze pragnęliśmy żyć inaczej. Oto jest Jezus Chrystus! Nasze inne, wspaniałe życie! Ludzie, to jest wspaniałe, że przyszło do nas życie i my możemy inaczej żyć. Być szczęśliwymi ludźmi w całym tym nieszczęściu, które jest na tej ziemi. Bo Jezus przyniósł nam szczęście. On jest naszym szczęściem, czy w chorobie, czy w głodzie, czy w zdrowiu, jakkolwiek, ale zawsze w kierunku wieczności z Nim, aby być z Nim tam, gdzie On jest.
Czy mamy więc sprawę jasną? Dla kogo jest zakon? Dla starego człowieka, dla grzesznika. A łaska? Dla nowego człowieka. Tylko nowy człowiek może żyć pod łaską. On nie wykorzysta łaski, żeby czynić zło. On wykorzysta łaskę, żeby wzrastać, rozwijać się chwaląc Boga nieustannie. I wtedy nie jest to już rozliczane według – czy święciłeś, czy jadłeś, czy jadłaś, tylko według – miłujesz, przebaczasz, trwasz, wykonujesz zadania Boże według woli Ojca w Chrystusie Jezusie. Mogę to czytać, jest to wszędzie w Biblii opisane. Co się stało kiedy przyszedł Nowy Człowiek? Prawda i łaska pojawiła się na ziemi. Kiedy apostoł pisze o sobie, mówi: Z łaski Boga jestem tym, czym jestem. Nowy człowiek jest z łaski Boga. Nowy człowiek nie jest z zakonu, nie z wykonywania zakonu. Nowy człowiek jest z łaski. Jego pochodzenie jest z łaski. Z łaski jestem nowym człowiekiem. Nie musiałem wykonać całego zakonu, żeby być nowym człowiekiem. Żeby opuścić stare człowieczeństwo, przyjąłem Jezusa ukrzyżowanego i przyjąłem swoją śmierć wraz z Nim, żeby zakończyć swoją historię i rozpocząć inną historię, historię nowego człowieka na tej ziemi, historię człowieka, który wygrywa, który pokonuje przeciwności, który znosi wiele, wiele, wiele różnych rzeczy i one nie są w stanie oddzielić go od Chrystusa Jezusa. Wcześniej już jedna pięćsetna oddzieliłaby, już człowiek miałby dość. A dzięki temu, że otrzymał nowe serce, nowy umysł, nowe pragnienia, nowe działania, Słowo Boże jako niesamowity pokarm dla nowego człowieka, żyje i wygrywa. I dalej z pokolenia na pokolenie rodzą się tu Boże dzieci, które idą zdecydowanie w kierunku wieczności, które uparcie trzymają się tego, żeby starych Adamów i stare Ewy z Biblią w ręku upominać, że powinni przestać już żyć. Mówię kolejny raz – 2Koryntian 5,14. I kolejny raz upominać: Przestańcie żyć, w końcu skończcie to swoje ja, zacznijcie cieszyć się, wielbić Boga, chwalić Go nieustannie. Naprawdę, możecie wiele rzeczy robić. Zobaczcie czy jesteście szczęśliwi w Chrystusie, zobaczcie to. Czy te rzeczy, te wydarzenia, czy to co robicie, daje wam szczęście? Jeżeli nie, to źle robicie. Zostawcie to i zacznijcie interesować się Chrystusem. Usiądźcie u Jego stóp, przestańcie pracować dla Niego, pozwólcie Jemu pracować dla was. On to lepiej zrobi. I raptem serce wybuchnie miłością do Boga, do ludzi. Człowiek zacznie zupełnie inaczej widzieć wszystko, bo to zrobi Chrystus. Litera w żaden sposób nie zrobi tego.
Czy więc jesteś zadowolony, zadowoloną, że Bóg posłał nam Syna? O, to jest bieda dla nas ludzi, bo Syn Człowieczy sądzi każdego człowieka. A z drugiej strony jest to dla nas niesamowite szczęście, że przyszedł Syn Człowieczy, bo jest możliwość uratować się spośród tego przeklętego pokolenia ludzkiego, plemienia ludzkiego, które odwróciło się do Boga plecami i czuje się zadowolone, że może żyć bez Boga na tym świecie. My wierzący ludzie powinniśmy mieć więc świadomość, że muszę być narodzony z Boga, muszę być narodzony, muszę doświadczyć przemiany mojego umysłu, mojego serca, moich planów, działań. Niebo musi stać się moim domem, bo niebo jest domem nowego człowieka, bo z nieba przyszedł Nowy Człowiek i poszedł do nieba aby dzisiaj wstawiać się za nami. Nie chciałbym stale mówić do ludzi mieniących się wierzącymi, żeby oni przestali dręczyć Syna Bożego tym swoim nieszczęsnym chrześcijaństwem, żeby porzucili to swoje kombinatorstwo i zaczęli naprawdę słuchać co On ma do powiedzenia. A ma wiele do powiedzenia, naprawdę wiele. Mógłbym pokazywać wam i sami wiecie, czytacie Biblię, jak rozmawiał ze Swoimi uczniami. Co oni z tego rozumieli, co On do nich mówił. On mówi o Swojej śmierci, a o czym oni rozmawiali? Kto będzie większy, tak Go rozumieli. Bo byli staro adamowi, oni nie byli jeszcze narodzeni na nowo. Oni myśleli jak stary Adam, kombinowali. Skoro On ma taką pozycję, może uzdrawiać, wypędzać demony, przecież kasa może nie wiadomo jaka spływać, to warto byłoby siedzieć w dobrym miejscu. ‘Nauczycielu, mamy prośbę do Ciebie’. ‘No co chcecie?’ ‘No, żeby zasiąść jeden po prawicy, a drugi po lewicy’. ‘Nie wiecie o co prosicie’. My wiemy, że jedni zginą, drudzy uratują się. Jeden z nich poszedłby więc do gehenny, a drugi by uratował się. A Jezus chciał, żeby obydwóch wziąć do wieczności. Niesamowity Chrystus.
To jest niesamowite, On przerasta wszystko. Twoje zaciekawienie Chrystusem musi być tak potężne, ponieważ to jest twoje człowieczeństwo. Prawdziwe twoje człowieczeństwo to Chrystus. Jeżeli nie znasz Go, to nie znasz swojego człowieczeństwa i nie wiesz w ogóle co robisz. Musisz znać Chrystusa, żeby znać prawdziwe człowieczeństwo. Dlatego apostoł mówi: Poznać Go, doznać kim On jest, to jest najwyższa potrzeba. Przypominaj sobie teksty biblijne, które mówią ci o tym. I co zrobisz z nimi? To tak jakbym człowiekowi bez rąk i bez nóg dał drabinę, żeby zaniósł ją tam, bo ktoś potrzebuje pomocy. No nie da rady. To tak jakby staremu człowiekowi powiedzieć, żeby zrobił to, co chce Chrystus. Nie da rady, nie zrobi tego. Zawsze zrobi po swojemu, inaczej, albo będzie cieszyć się, albo zżymać, różne rzeczy, potem znowu zżymać; to tak jak dzieje się ze starymi ludźmi.
A więc czy jestem dzisiaj z łaski czy dalej z zakonu? Czy dalej rozliczam się zakonem, zwieszam głowę, bo przecież zakon wyraźnie mówi. Czy chcę opuścić zakon? Umrzeć dla niego, jak pisze apostoł. A my umarliśmy dla zakonu, aby żyć dla Chrystusa. Czy chcesz, żeby zakon ciebie rozliczał, chcesz rozliczać się z zakonu? To stale będziesz chodzić jak pobity. Zakon nie ma do mnie miłości ani do ciebie. Zakon tylko mówi: Źle, źle, źle, źle, do gehenny, zapłatą za grzech jest śmierć. Zakon mówi bardzo wyraźnie o tym, bo to jest ważne. A co mówi łaska? On przyszedł uwolnić mnie z wielu upadków. Nie wytknąć a uwolnić! Chwała Bogu! Obudźcie się w końcu, ludzie! Tak jak grzech spowodował, że wielu wpadło w nieszczęście, tak ten Nowy Człowiek wyprowadza wielu z nieszczęścia. Koniec nieszczęścia, koniec rozliczania się według grzesznika. Koniec! Grzesznik umarł, żyje nowy człowiek! To musi być autentyczne i prawdziwe, i codzienność potwierdzi to i zweryfikuje: Nie, ty dalej żyjesz; albo: Nie mogę już teraz z tobą zrobić tego, co robiłem wcześniej, ty już jesteś innym człowiekiem. Wcześniej można było cię tak czy tak, a teraz ty jesteś zupełnie inny człowiek. I to jest właśnie to, co zrobił Jezus – inny człowiek, nowy człowiek, święty człowiek, czysty człowiek, niebiański człowiek, wieczny człowiek; nawet śmierć nie może go pokonać, bo Chrystus żyjąc w nas, czyni nas wiecznymi. I chwała Bogu za to! Ale to musi być Chrystus. My nie mówimy o bajce. To musi być prawdziwie Chrystus, to musi być nowe życie. Nie ustań więc wołać do Niego, dopóki On nie będzie żył w tobie w całej pełni. Wołaj o swoje człowieczeństwo, bo to Chrystusowe Człowieczeństwo pójdzie do wieczności, dbaj o swoje człowieczeństwo codziennie, żeby twoje ręce, usta czy cokolwiek, żeby to nie było upadłe, żeby to było Chrystusa, zdobyte i obdarzone zwycięstwem, żeby twój język nie klepał, tylko mówił. Nowy człowiek ceni sobie to, co mówi. Dla niego „tak” jest „tak”, „nie” jest „nie” i tyle. Musimy więc nauczyć się tego. I stary będzie stale zżymać się i zżymać na nowego.
Jesteś więc z łaski czy z zakonu? Łaska to jest wypuszczenie człowieka na wolność. Pod zakonem nie można wypuścić na wolność, bo człowiek jest cały czas jest grzesznikiem. Uwolnienie grzesznika to tragedia. Ale uwolnienie człowieka do nowego życia, to chwała Bogu, piękne. I po to przyszedł Jezus Chrystus. Co więc dzisiaj rozlicza ciebie? Zakon czy Chrystus? Zakon nie ma dla ciebie miłości, nie ma, nie ma łaski. Zakon to jest zakon, to jest coś, co jest prawem i to prawo nie respektuje nieposłuszeństwa. Jezus Chrystus miłuje cię i On bada ciebie skąd to nieposłuszeństwo pochodzi, czy to jest bunt, czy to jest nieumiejętność. Zakon tego nie robi. Robisz źle, odpowiadasz, idziesz do gehenny. Chrystus patrzy i bada skąd to się wzięło, dlaczego to się wzięło i dociera do tego miejsca skąd to pochodzi, żeby to usunąć, żeby jak lekarz nie leczyć tylko to, co się pojawia z choroby, ale leczyć samą chorobę. Zakon nie zajmuje się leczeniem. Zakon mówi: Wyrok, koniec. Kto więc dzisiaj ocenia ciebie? A może inaczej – czy to ty, stary człowieku, oceniasz siebie? Czy to ty, nowy człowieku, oceniasz siebie? Kto ciebie dzisiaj ocenia? Kto ci podpowiada co zrobić? Kto ci mówi o tym albo o tym? Kto ci każe cieszyć się, a kto cię potępia? Kto zamyka ci usta, a kto otwiera? Kto kocha Jezusa, a kto nie kocha? Dla kogo Jezus więcej znaczy niż życie, a dla kogo nie? Łatwo jest więc zobaczyć co dzieje się we mnie, żeby nie oszukać się, bo i tak przyjdzie weryfikacja, i tak przyjdzie. Chodzi więc o to, żeby nie oszukiwać się. Nowy człowiek to jest nowy człowiek. Owocem nowego człowieka jest to, co jest napisane w Biblii, jest działający w nowym człowieku Duch Święty, a owocem starego jest duch ciemności, ten, który zniewala, który zmusza do czynienia swojej woli.
Doczytam do końca trzeci rozdział Ewangelii Jana, wiersze 6-8: „Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.” Tak jest z każdym. Nie wiesz skąd i dokąd, nie rozumiesz.
Ewangelia Jana 8,12-:14 „A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota. Rzekli wtedy do niego faryzeusze: Ty sam o sobie świadczysz; świadectwo Twoje nie jest prawdziwe. Odpowiedział Jezus i rzekł im: Chociaż Ja sam świadczę o sobie, świadectwo Moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przybyłem i dokąd idę; lecz wy nie wiecie, skąd przychodzę i dokąd idę.” Jest narodzony z Ducha? Jest narodzony. Oto Duch Boży zacieni cię i to, co narodzi się z ciebie, będzie Synem Bożym, Synem Człowieczym. Najwyższy powierzy Mu wszystko.
Czy ludzie wiedzą o tobie skąd przychodzisz i gdzie idziesz? Czy może myślą: A, ty sam o sobie tak sądzisz. Wszyscy wiemy, że wszyscy grzeszą, wszyscy mają fałszywe potrzeby, czy inne rzeczy. Ludzie sądzą według ciała. „Ja nikogo nie sądzę według ciała”, mówi nowy Człowiek, „Ja sądzę według Boga.” Jak sądzimy ludzi, czy według ciała czy według Boga? Czy nie lubimy tych, którzy należą do Boga czy tych, którzy nie należą do Boga. Z kim nam bardziej po drodze, czy z tymi, którzy kochają Jezusa czy z tymi, którzy Go nie lubią. Kto jest dla nas cenniejszy, czy ten, który mówi prawdę, czy ten który kłamie? Stary człowiek zawsze lubił być okłamywany, bo wygodniej było tak żyć. ‘Nie martw się Bolek, u Boga wszyscy są uratowani, umrzesz, pogrzebiemy cię, potem pójdziesz tam czy tam, ale do Boga w końcu trafisz, nie martw się, nie przejmuj się, żyj sobie tam.’ Nowy człowiek zaś mówi: ‘Nie, musisz usunąć wszystko, co stare, bo idziesz do domu Boga. Musi to zginąć, wszystko musi zginąć. Masz teraz czas. Przyjąłeś Chrystusa, stałeś się nowym człowiekiem, masz czas pozbyć się wszystkiego, co ten stary narobił’. I robisz ten porządek sprawnie i szybko. A nie - tego szkoda, tamtego szkoda; to stary człowiek tak wylicza; no nie, no, co bym zrobił, to za dużo kosztuje, to nie można, to trzeba zostawić. Stary człowiek stale przebiera i przebiera i nie może zdecydować się, co w końcu oddać Jezusowi. Nowy człowiek wszystko już oddaje i ma spokój. Na czym innym całkowicie już mu zależy. Skończyła się licytacja, rozpoczęło się oczyszczanie, tak jak Duch Święty prowadzi. Człowiek może powiedzieć sobie: Ale przesadzasz z tym oczyszczaniem się. Nie, nie przesadzam, wiem dokąd idę, wiem jaki jest Bóg, jest doskonały. Każdy musi oczyszczać się, który rozumie, że stanie przed Jego Obliczem.
List do Rzymian 5,1: „Usprawiedliwieni tedy z wiary”, albo uznani za sprawiedliwych z wiary, „pokój mamy z Bogiem przez Wodza naszego Jezusa Chrystusa”. Przez kogo mamy pokój z Bogiem? On jest Wodzem naszego człowieczeństwa, On jest Pierworodnym naszego człowieczeństwa, On jest we wszystkim Pierwszy, w każdym dobru, które czynimy, On zrobił to szybciej przed nami. A my teraz możemy naśladować Go, naszego wspaniałego Chrystusa Jezusa.
To jest miłość, moi drodzy. Za Nim idzie się przez wiarę, widząc Go za kim idziesz. Jak wspaniały jest Ten, za Kim idziesz. I to jest wiara. Nowy człowiek ma wiarę więc Pierwszego Człowieka, który przyszedł z nieba, że On zbawi i uratuje i zmieni nas na Swoje podobieństwo! Bo to jest ważne. Po to przyszedł. Ma wiarę i pewność, że Chrystus zrobi to! Wszystko jest możliwe dla wierzącego. Nie myślę sobie: O, Jezu, a może to, a może to, tylko: Jezu, zrób wszystko, abym tylko mógł wejść do domu Ojca, zrób wszystko! I nie tak, że robię jedno a potem mówię drugie. Uratuj mnie, wiem, że poszedłeś przygotować miejsce dla tych, którzy będą w Tobie trwali, należąc do Ciebie, tych, którzy według nowego człowieczeństwa będą żyli na tej ziemi. Jak więc uznani za sprawiedliwych? Przez wiarę.
I zobaczcie co dalej: „dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Boga.” Rzym.5,2 Przez wiarę mamy dostęp do łaski a z łaski jesteśmy tym, kim jesteśmy. Mogę wierzyć w Chrystusa Jezusa, że On jest tym wspaniałym Synem Człowieczym, któremu Ojciec wszystko przekazał, ale ja nie jestem synem człowieczym takim jak On. Ale kiedy wierzę w Niego, to mam dostęp do łaski, która powoduje, że zmieniam się na obraz Tego wspaniałego Syna Człowieczego, dzięki działaniu Ducha Świętego. To jest to całe działanie i to musi być widoczne. Bo jest powiedziane, że ciało tu nic nie pomaga, Duch ożywia. Chwała Bogu za Ducha Świętego, za prawdę Bożą, za zbawienie, za wspaniałe człowieczeństwo! To jest niesamowite tutaj na tej ziemi, to jest niesamowite! A co dopiero, kiedy wróci. Dopiero wtedy będziemy doskonale tak jak On teraz jest Uwielbiony Syn Człowieczy. On już jest w takim ciele, które jest wieczne. My jesteśmy jeszcze w tym przemijającym, ale nie chcemy być znalezieni jako głupcy, którzy w nagości, chodzą w złościach, nienawiściach, zawiściach. Chcemy być znalezieni jako zwycięzcy, którzy pokonują te rzeczy. A jeśliby się zdarzyło, oczyszczamy, usuwamy, robimy porządek bo wiemy, że musimy być zawsze gotowi na spotkanie z Nim. Jezus powiedział: Nie wiesz kiedy przyjdę, uważaj, żebym nie zaskoczył cię. Kto to mówi? Syn Człowieczy, On ostrzega nas. Bądź zawsze gotowy, bądź zawsze gotowa. To jest niesamowite. Chwała Bogu! Ja w to wierzę, a ty? To przygotowujemy się. Ale jak? Pod łaską, nie pod zakonem. To jest niesamowite uwolnienie. Mogą nas sądzić według zakonu, ale my nie sądzimy się według zakonu, ale według łaski, według nowego człowieka, nie według starego sądzimy się. Z łaski więc jestem tym, kim jestem. I to jest niesamowita prawda.
Czytamy List do Rzymian 5,12-19: „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;” Niesamowita tragedia stała się w raju. Ci protoplaści, ci pierwsi, od których człowieczeństwo ziemskie w ogóle tutaj zaczęło się, opuścili Boga i poszli za diabłem, odstąpili od Tego, Który ich stworzył, i poszli za tym, który ich zwiódł i oszukał. I wszyscy też poszliśmy w to, i wszyscy zgubiliśmy się. O tym mówi Słowo Boże. Jak teraz odnaleźć się w tym zagubieniu? Udając kogoś? Kombinując? Albo dam się zbawić, albo zginę w gehennie. Muszę zrozumieć, że moje człowieczeństwo jest głupie, bo Bóg jest Wszechmogący a ja nie potrafię nawet spotkać się z Nim, nie potrafię przebywać z Nim, nie wiem jak zachowywać się przed Jego Obliczem. Kto mnie tego nauczy, jeśli nie Jezus Chrystus. On wie jak przebywać przed Obliczem Ojca. I dlatego On jest tym jedynym Pośrednikiem między nami a Bogiem. Dlatego podziwiajmy Jego Człowieczeństwo, póki jeszcze tu jesteśmy, podziwiajmy Jego triumf na tej ziemi, jako Syna Człowieczego, któremu Ojciec przekazał wszelki sąd nad wszystkimi ludzkimi dziećmi.
„albowiem już przed zakonem grzech był na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma; lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.” Adam więc był obrazem, zgubił ten obraz. „Lecz nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską;” Uważaj co czytam. „albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boga i dar przez łaskę jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.” Dar przez łaskę. Jezus daje mi Siebie, abym mógł wygrać. I daje tobie. Tylko kto Go przyjmie, kto będzie chciał Go przyjąć, Jego moc, Jego miłość, Jego posłuszeństwo, Jego wierność, Jego zwycięstwo nad diabłem. Kto będzie chciał to przyjąć, żeby wygrać codziennie z tym, który zwodzi wszystkich ludzi, oprócz tych, którzy trwają w Chrystusie. „I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków.” Rzym.5,13-16. Niesamowite.
Wiecie, gdybym okradł wszystkich mafiosów na tej ziemi, wszystkich gangsterów, wszystkich najgorszych kombinatorów, którzy żyją z tego, co wytargają ludziom. A ja bym okradł ich na tej ziemi i oni dowiedzieliby się, że ja okradłem ich, to jak bym czuł się wtedy? Przecież wszędzie mają macki, gdzie bym schował się przed nimi? A to nie jest nawet tak jak tutaj, kiedy próbowałem okraść Boga z tego, co Mu się należy. Jego gniew mógł zniszczyć mnie bardziej, niż wszyscy mafiosi, którzy by wysłali swoich żołnierzy, żeby mnie zabić. Rozumiecie? Nie mógłbym nigdzie ukryć się przed gniewem Bożym.
Przyszedł Chrystus. Wziął mnie w Sobie na krzyż, żeby gniew Boży już mnie i ciebie nie dosięgł. Nie zmarnuj tej szansy, wykorzystaj to. Bierz codziennie swój krzyż, dziękuj Bogu za to, że gniew Boży nie będzie na tobie, gdy ty idziesz z krzyżem, kiedy idziesz z tą Ofiarą Jego Syna, nosisz to na sobie, bo nie chcesz żyć wbrew woli Bożej. Niesamowite wiadomości zapisane są w Biblii.
Rzymian 5,17.18: „Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przez upadek jednego człowieka.” I wracam tutaj do wiary. Czy ty wierzysz w to, co tu jest napisane? Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? Jezus powiedział do tego człowieka, który był ślepy: „Czy wierzysz w Syna Człowieczego?” ‘A kto to jest?’ „Ten, którego widziałeś już.” On pada przed Jezusem, oddaje Mu cześć i co mówi? Wierzę, wierzę. Nowy Człowiek otworzył oczy ślepemu, żeby mógł widzieć. I on mówi: Wierzę w Ciebie, bo Ty możesz wszystko uczynić, Jezu jesteś doskonałym Człowiekiem, z którym Ojciec ma cały czas społeczność. Możesz pomóc każdemu z nas, jeśli my naprawdę potrzebujemy Go. I głównie po to mówimy to, żeby nasze oczy patrzyły na Syna Człowieczego, aż nie będziesz mógł już wzroku od Niego oderwać, bo będziesz coraz bardziej widzieć jak wiele dla ciebie znaczy. Teraz łatwo odwracasz oczy to tu, to tam, bo nie rozumiesz jeszcze tego. Dlatego mówimy i mówimy o tym, i ja widzę jak wielu cały czas nie rozumie, co ja mówię. Nadal nie widzą Tego, o kim mówię. Oczy nadal rozbiegane są po różnych rzeczach i sprawach. A całą pracę, którą dzięki Bogu mogę wykonywać, to jest to, żeby skierować oczy na Tego, Który jedynie jest godzien tego, by na Niego patrzeć i w Nim całkowicie położyć nadzieję, bo On ma moc uwolnić cię od twojego starego ja, od twoich przeklętych rzeczy, które cię niszczą, od grzechu, śmierci, od Bożego gniewu i dać ci wieczne życie z Bogiem.
„A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi.”5,18. Usprawiedliwieni tedy z wiary, uznani za sprawiedliwych poprzez przyjęcie. Nie poprzez swoje: No, Jezu, nie byłem takim złym człowiekiem, Kowalski był gorszym pijakiem ode mnie. To nie ma znaczenia co robił Kowalski. Każdy zgrzeszył, ja, Kowalski, każdy zapłaci więc za swoje grzechy, jeżeli nie da się oczyścić z tego wcześniej. „Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia.” 5,19. Ale wiara – to jest ważne. Teraz jest ważne to, czy ja wierzę w to kim jest Jezus Chrystus.
Jezus mówi do nich: A kim Ja jestem dla was? Piotr mówi: „Tyś jest Synem Boga Żywego.” Jezus mówi: „Nie ciało i krew ci objawiło, Piotrze, ale Bóg ci to objawił.” I co robi Piotr za chwilę? Bóg dał mu objawienie. I co robi ten stary człowiek? Próbuje zatrzymać Jezusa przed tym, co jest ważne, najważniejsze, żeby uratować nas, ludzi. ‘Nie przyjdzie to na Ciebie, Jezu. Wodzu, nie przyjdzie to na Ciebie. Ty jesteś Wodzem naszym, Ty nie możesz umrzeć’. A Wódz mówi, że jeśli Ja nie umrę, to też nie umrzesz i wtedy zginiesz w gehennie. Potrzebujesz umrzeć, żeby uratować się przed Sądem Bożym. Jezus mówi więc: ‘Idę umrzeć, abyś i ty umarł, abyś mógł dostać nowe życie’. Kiedy Piotr dostaje nowe życie; zaprawdę teraz rozumie, że Bóg nie ma względu na osobę. Zrozumiał coś takiego, niesamowite; nie ma względu na osobę.
Ewangelia Łukasza, pierwszy rozdział, wiersze 28-31. Czy czytam o twoim Umiłowanym, którego pokochała twoja dusza? I to jest twoje największe szczęście należeć do Niego? „I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Bóg z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami. Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.” O, to niesamowite. Znalazła łaskę u Boga. Co łączy się z tą łaską?
„I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus.” Oto w niej zamieszka na jakiś czas Jezus. Czy w tobie też na jakiś czas zamieszkał Jezus? To jest łaska. Rozumiecie, w niej zamieszkał Jezus, Zbawiciel, w niej. Czy w tobie też dzisiaj mieszka Jezus, Zbawiciel? Nie jesteś w ciąży, jesteś teraz Jego mieszkaniem. O to mi chodzi. Nie będziesz rodzić Jezusa, tylko On już jest urodzony, On już wygrał, poszedł do nieba. Ale czy jesteś Jego mieszkaniem? Dlatego Jezus każdego, w którym On mieszka weźmie do domu Ojca. Czy doznałeś tej łaski, której doznała Maria i przez tą łaskę Chrystus, Nowy Człowiek z nieba zamieszkał w tobie i twoje człowieczeństwo zostało zmienione z tego otrzymanego od rodziców w to otrzymane z Boga? Nowy człowiek, nowe życie. Łaska. Z łaski zbawieni, nie z uczynków, żeby kto się nie chlubił.
List do Efezjan 2,4-: „ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście -” To jest to narodzenie w Zmartwychwstałym, to jest to narodzenie z Boga dla mnie i dla ciebie, to nowe życie z łaski. Umarliśmy jako starzy ludzie na krzyżu, a gdy powstaliśmy, powstaliśmy jako nowi ludzie w Chrystusie. To jest łaska. Z łaski jestem nowym człowiekiem, nie z uczynków. Niczym sobie na to nie zarobiłem i nie muszę udawać, że znaczyłem dla Boga coś więcej od ciebie. Byłem nic nie warty poprzez swoje grzechy, zasłużyłem sobie na gehennę. Ale Bóg posłał Syna, żeby z łaski zamienić życie upadłego Mariana na życie czystego Syna Bożego. Mam teraz Ojca w niebie i każdy z was. Jeżeli nie masz Go jako Ojca, to możesz mieć Go jako Ojca. Kto przyjmie Syna, przyjmuje łaskę. Nie uczynki, nie zasługi, za darmo, z łaski możesz otrzymać prawo życia według nowego człowieczeństwa. Ale musisz w to wierzyć.
Ef.2,6: „wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie,” Jako nowy człowiek jestem już tam. Tylko czas, chwila czasu i już wszystko. Tylko muszę tu wytrwać, żeby nie sprzedać pierworództwa swego, nie zamienić go na coś tam. Ale pozostać wiernym i czynić to, co potrzebne, aby Imię Jezusa Chrystusa było uczczone, uwielbione, aby było rozgłaszane Jego Człowieczeństwo, Jego Wielkość, Jego Chwała, Jego Majestat. Aby coraz więcej wierzących ludzi miłowało Go z całego serca, za Nim szło. Choćby nie wiadomo gdzie prowadził, to i tak będzie wiadome, że On prowadzi tam, gdzie chce Ojciec. A wielu ludzi nie będzie rozumiało dlaczego to robisz. Cóż? Wielu do dzisiaj nie rozumie Jezusa, co On zrobił idąc na krzyż.
Efezjan 2,7-10: „aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie.” Znowu mamy to – w Chrystusie Jezusie, łaska w Chrystusie Jezusie. „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar”; Ludzie obrócili to w rozpustę. Tu nie ma słowa – rozpusta. Tak samo jak wyjątek zamienili w rozpustę. Tu nie ma słowa rozpusta. Łaska prowadzi nas do czystości. Łaska daje nam możliwość odrzucenia złego, przyjmowania dobrego. Niesamowita łaska, niesamowita łaska, Boży to dar. Łaska to jest Boży dar. „nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.”9.10
Niesamowita chwała, mówię wam. Wystarczy tylko, żeby Jezus żył w nas i wszystko jest piękne. Wystarczy tylko zamienić człowieczeństwo i wszystko staje się inaczej. Byłem nędzny, jestem bogaty, byłem głupi, a jestem mądry. Byłem zapisany w księdze gehenny, teraz jestem w Księdze Żywych. To jest łaska, to jest wydostanie się z tego strasznego przeznaczenia do gehenny, do przeznaczenia do nieba. Jeden Człowiek, Chrystus Jezus to zrobił. Jemu zawdzięczam to, kim dzisiaj jestem. Bez Niego mógłbym was poczęstować bimbrem, zapalić z wami papierosa i śpiewać wam sto lat. A z Nim mogę mówić wam o wspaniałym człowieczeństwie, które nie ma porównania, które poznając, mogę rozkoszować się, że poznaję Go coraz więcej, poznaję Prawdziwego. On mnie karci, ćwiczy, ale też nie odmawia mi Swojej miłości. Uczy i prowadzi i daje mi wytrwać. Jeżeli masz Go, jesteś spokojny, jesteś spokojna, masz wszystko. Jeżeli ci Go brakuje, doradzam usunąć to, co przeszkadza, aby On stał się wszystkim. Amen.
Nagrania w tym folderze
- zgr.03.10.2025 Marian - Stary człowiek z natury a nowy człowiek z łaski Tekst Pobierz
- zgr.10.10.2025 Marian - Jeden kielich dla starego człowieka a drugi dla nowego Tekst Pobierz
- zgr.17.10.2025 Marian - Jedynie Nowy Człowiek wypełnił i nadal wypełnia prawo miłości do Boga i do bliźniego Tekst Pobierz
- zgr.24.10.2025 Marian - Nie bój się tylko wierz w Jezusa Chrystusa Pobierz
- zgr.31.10.2025 Marian - Duch Prawdy i Jego działanie w synach i córkach Boga Tekst Pobierz

